niecertyfikowane  
drogi do  
zbawienia  



Kilka słów o DMT





DMT to najsilniejszy ze znanych psychodelików; jego "moc" można przyrównywać do 100-krotnej "mocy" LSD (przy czym nie mam na myśli dawki bo powyżej 1000ug LSD po prostu działa dłużej a jakościowego wzrostu nie ma). Charakterystyczne dla DMT jest:

- Całkowite i bardzo szybkie (skokowe) przeniesienie użytkownika do "innego królestwa" ; działanie jest zasadniczo różne od innych psychodelików, nie wchodząc w szczegóły pozostałe psychodeliki dają halucynacje na bazie znanej rzeczywistości (są pewne wyjątki np. muchomory używane na Syberii powodują transowy sen ale działanie DMT się od niego różni); tutaj następuje całkowity skok percepcyjny do jakiegoś innego miejsca.

- Użytkownik zachowuje (pewną ;p) trzeźwość umysłu i percepcji (przy dużych dawkach innych psychodelików nie ma o tym mowy) ; to bardzo charakterystyczne dla DMT.

- Baaardzo częstym motywem jest kontakt z innymi "istotami" które podejmują rodzaj werbalnej komunikacji; znowu jest to charakterystyczne dla DMT << niektóre inne psychodeliki (np. grzyby) dają pewną "narrację" ; ale nie ma ona formy kontaktu z innymi istotami.

- DMT to podstawowy składnik ayahuaski << podstawowego szamańskiego środka w Ameryce Południowej (tak naprawdę to piją go tam nie tylko szamani :O)

- Ciekawe jest to że DMT jest produkowane w ludzkim organizmie ; jeszcze ciekawsze są szczegóły jak np. to że jego synteza rozpoczyna się w 49. dniu życia płodu (kiedy wg myśli wschodu dusza przybywa do ciała << generalnie był bym tutaj baaardzo ostrożny by wszystko łatwo i szybko wyjaśniać).

- Zwiększony poziom DMT obserwuje się np. w chwili śmierci. Poza tym DMT wiąże się z różnymi stanami mistycznymi oraz np tzw. alien abductions :O) wszystko to niektórzy próbują tłumaczyć jako zwiększony poziom DMT << i znowu był bym bardzo ostrożny by wszystkie fenomeny psychiki z tym łączyć; choć badania wskazują że niektóre łączyć można (jest jakaś korelacja).

- DMT produkowane jest przez szyszynkę (czyli "fizyczne trzecie oko" << o ile szukanie fizycznych odpowiedników innych czakr wydaje się pozbawione sensu, to w ewentualnym kontekście działania DMT coś może być na rzeczy).

- Istnieją poszlaki na to że DMT jest dość istotne dla pracy mózgu. Duża ilość energii jest przeznaczana na syntezę itp. Sprawa wymaga na pewno dokładniejszego badania.

Poza tym jeszcze kilka linków:

Ponieważ temat jest duuuży, miast swojego mędrkowania zachęcę do własnoocznego/usznego zapoznania się z kilkoma materiałami (na razie linki do rzeczy "od Strassmana").

Dla leniwych: http://www.darta.art.pl/strassman.mp3 (36Mb 93minuty ;p) radiowy wywiad z Rickiem. Dobre wprowadzenie w jego badania.

Na stronie http://www.rickstrassman.com można znależć "streszczenie" jego książeczki (nie podałem jeszcze tytułu, który brzmi "DMT. The spirit molecule") http://www.rickstrassman.com/dmt/chaptersummaries.html << dobre jako "wstęp" (np. miast słuchania długiego wywiadu).

Jeden z ciekawszych rozdziałów książeczki jest w sieci: http://www.rickstrassman.com/dmt/contact.pdf


interesujaca biochemia dlugotrwalej deprywacji wizji

zdecydowanie zachęcam do lektury

http://www.universal-tao.com/dark_room/DarkRoomSci.pdf

(ewentualnie innych zasobów z http://www.universal-tao.com/dark_room/index.html)

Dla zachęty krótkie streszczenie.

- Długotrwałe pozbawienie człowieka bodźców świetlnych (poprzez przebywanie w całkowicie pozbawionym światła otoczeniu przez 1-3 tygodni) istotnie modyfikuje biochemie mózgu.

- Najbardziej interesująca zmiana to dalszy metabolizm serotoniny (normalnie w większości jest rozkładana przez mao).

- Zmieniony (uproszczony) cykl wygląda tak serotonina > melatonina (=> pinolina) > 5 - Meo - Tryptaminka (=> 5 - Meo - DMT) > DMT

- Kontynuując uproszczenie idzie to to tak: szyszynka wydziela inhibitor mao (beta karboline) co hamuje rozpad serotoniny która zamieniana (za pomocą enzymów) jest w melatonine (co jest standardowym procesem w nocy ; tutaj istotna jest ilość syntetyzowanej melatoniny - większa niż w nocy). Następnie z melatoniny syntetyzowana (za pomocą enzymów) jest pinolina. Gdy ilość pinoliny osiągnie odpowiedni poziom pinolina przestaje być syntetyzowana i z melatoniny (miast pinoliny) robi się 5 - Meo – tryptamina. I teraz tak - na początku z 5 - Meo - Tryptaminy robi się 5 - Meo - DMT ale po pewnym czasie (8-9 dzień deprywacji) zostaje zablokowany INMT i z 5 - Meo - Tryptaminy robi się już nasze kochane DMT ; hehe trochę upraszczam ;ppp

- Generalnie od tej całej deprywacji wizji robi się coś takiego że czy oczka zamknięte czy otwarte to (panie na lewo, panowie na prawo i nap*** czyli ) jazda ;pppp nie trzeba nic brać ;pp hehe sobie żarty robię a chodzi oczywiście o bardzo poważne sprawy tzw. mistyczne.

- Należy odróżnić kilkugodzinną deprywacje sensoryczna (co może prowadzić do stanów podobnych jak po kwasie) od długotrwałej deprywacji wizji (co daje przeżycia o wiele silniejsze - po szczegóły zapraszam pod wskazane linki ;p).

i jeszcze gry plan takiej deprywacji:


dni 1 – 3 faza melatoninowa

Trochę więcej spania ;p


dni 3 – 5 faza pinolinowa

Pierwsze "chemiczne" wizje ; podróze astralne


dni 6 – 8 faza 5 - Meo – DMT

Zapala się "wizyjne wewnętrzne światło" ; wzmaga telepatia


dni 9 - 12 faza DMT

Wzmaga sie wizyjnosc no i dmt standard - czyli podróże do alternatywnych światów i inne takie ;p poza tym wspominają o widzeniu w podczerwieni (a może to po prostu eteryczny wzrok ? ;p).

Zmniejsza sie zapotrzebowanie na sen ; łatwo wychodzi joga snu (czyli non - stop medytacja w czasie czuwania i w czasie snu z pełnym zachowaniem _ciągłej_ świadomości).


To co pisze powyżej to raczej żart ; to zbyt poważne sprawy żeby pisać o nich w kilku słowach (zresztą sam takiej deprywacji nie przeszedłem wiec i rozbudowanych opisów nie będę przepisywał gdy nie wiem jak bardzo są prawdziwe ; cokolwiek by to nie znaczyło ;p).

Aha - co istotne - przydały by się doniesienia z alternatywnych źródeł o tych cudownych efektach deprywacji wizyjnej.