|
Jak zrobić fizykę z dywinacji
nowa metoda pomiaru oparta o standardowe matryce fizjoumysłowe
* Fizyka. Cechy pomiaru fizycznego
Ortodoksyjnie rozumiana nauka - czyli fizyka to zbiór falsyfikowalnych modeli formalnych najlepiej opisujących znane pomiary eksperymentalne. (Czyli zbiór to dynamiczny, zmienny wraz z nowymi pomiarami, ewentualnie "lepiej opisującymi" modelami.)
Falsyfikowalność jest bardzo ważna - właściwi nie mówimy o dowolnej falsyfikowalności ale o takiej dostępnej teraz/w niedalekiej przyszłości (niedostępna teraz falsyfikacja oznacza po prostu niemożliwość dokonania teoretycznie przewidzianego pomiaru który mógł by obalić dany model).
"Najlepsza opisywalność" charakteryzuje się:
- jak najmniejszym rozmiarem informacyjnym modelu
- elegancja
Czyli generalnie jest to kwestia jakoś tam płynna (przez tą elegancje ;p) i nie dająca się do końca sformalizować (można formalizować w kontekście konkretnych użytkowników modeli – jako najbardziej porządane modele których użytkowanie jest najbardziej ekonomiczne).
Tyle tytułem nakreślenia tego czym zajmuje sie nauka ;p Przejdę teraz do opisu cech pomiaru fizycznego - będącego filarem nauki (oczywiście cały czas za naukę przyjmuje jej dość rygorystyczne rozumienie ; co jest jakoś tam krzywdzące i bardzo nieprawdziwe - ale to inna bajka).
Pomiar fizyczny charakteryzuje się (między innymi ;p):
- oparciem na jakimś systemie miar (jednostek) mierzonej cechy. Wymaga to tez definicji/wzorca danej jednostki miary.
- Powtarzalnością pomiaru na podstawie opisu formalnego (to okaże się kluczowe dla dalszej części tego tekstu).
* dywinacja as we know it
Dywinacja (w uproszczeniu: wróżby + jasnowidzenie) to bardzo ciekawe zjawisko. Oczywiście nie uznawane przez aktualną naukę (co to jest nauka - patrz początek tego tekstu). Nie można też mówić o "nienaukowym" (cokolwiek by to nie znaczyło) całkowitym rozpracowaniu mechanizmu dywinacji. Tutaj przyjmę bardzo uproszczony model (właściwie zawężający się do „wróżb”, bo „jasnowidzenie” wymaga już trochę innego modelu ;p). Poniżej tekstowy "rysunek":
nadświadomość > podświadomość > kontrola ciała > "proces o charakterze losowym w którego przebieg ingeruje Człowiek"
Rezultat dywinacji jest obserwowany w świecie fizycznym jako stan "procesu o charakterze losowym w którego przebieg ingeruje Człowiek". Ingerencja ta sterowana jest prez podświadomość która to komunikuje się z nadświadomością.
Zaznaczam że terminy podświadomość / nadświadomość mogą wprowadzać w błąd. Najprosciej było by napisać "nieświadomość" ale potrzebne jest pewne rozróżnienie (między podświadomością a „czymś większym”).
Dla porządku dodam że dywinujący podmiot musi być w odpowiednim stanie umysłu przy jednoczesnym zadaniu konkretnego pytania ;p
Jak łatwo zauważyć - wymóg przebywania dywinującego podmiotu w konkretnym stanie umysłu może być przeszkodą do powtórzenia całego procesu w dowolnym laboratorium. Umysł to nie mechanizm zegarowy i nie zachowuje się w sposób wystarczająco przewidywalny by dywinacje można było powtarzać w dowolnym laboratorium na zawołanie. To właśnie jeden z powodów przez które dywinacja nie należy do obecnego ciała nauki.
Innym problemem jest brak intersubiektywnego systemu miar np. w radiestezji. Owszem są różne skale (np. bovisa) ale kto zagwarantuje że każdy radiesteta tak samo rozumie daną skale - w momencie gdy jej opis nie odwołuje się do obiektywnych wartości a jest jedynie rodzajem "bajania" (np. "powyżej 7000 - bardzo duża moc" - tak to mniej więcej brzmi ;p).
Warto zaznaczyć tez że np. w radiestezji mamy do czynienia z innymi modelami - próbującymi widzieć w wahadle odbiornik jakichś konkretnych drgań/promieniowań (tzn. nie drgań ręki sterowanej przez podświadomość - jak mówi prezentowany tutaj model dywinacji). Jak zaraz pokaże - być może jest tutaj cos na rzeczy – przy czym jeśli jakieś nieznane fizyce promieniowanie istnieje nie jest odbierane bezpośrednio przez wahadło – ale przez umysł-lub-coś-poza-nim.
Na pewno model oparty tylko o promieniowanie / drgania nie tłumaczy wszystkich rodzajów dywinacji (w stylu i-ching, karty, runy itepe). Zresztą nie lokalny pomiar wachadłem (tzw. radiestezja zdalna - czyli np. szukanie wahadłem nad mapa, w przypadku ekstremalnym wahadło może np. pokazać gdzie jest błąd w obliczeniach matematycznych na kartce papieru - tego nie da się wyjaśnić za pomocą promieniowania) też jest kanonem praktycznym.
* nowa metoda pomiaru oparta o standardowe matryce fizjoumysłowe
W ciągu ostatnich kilku lat Włodzimierz Zylbertal (http://labes.edu.pl) dokonał kilku bardzo interesujących odkryć. W pewnym sensie są one rewolucyjne. Bardzo rewolucyjne.
Chodzi o fizyczną - a więc obiektywną, powtarzalną, posługującą się zdefiniowaną miarą metodę pomiaru. Taka charakterystyka metody pomiaru pozwala nazwać go "fizycznym". Gdy dodam że chodzi o pomiary tzw. energii subtelnych (czyli czegoś czego aktualna fizyka nie zawiera w swoim ciele pojęciowym) sprawa robi się dramatyczna.
Zaznaczam - podstawowym elementem toru pomiarowego pozostaje człowiek. Po prostu urządzeniami technicznymi za cholerę nie da się (przynajmniej jak na razie ;p) wykryć tych "energii subtelnych". Taka ich natura. Dlatego mierzymy je za pomocą dywinacji (pomiar za pomocą wahadełka jest jedna z metod dywinacji).
Ale dywinacja to ulepszona. To fizyka. Nowa fizyka ;p
Przechodząc do meritum. Zostały odkryte niezależne od konkretnego mierniczego standardowe reakcje fizjoumysłowe (czy są one bardziej fizjlogiczne czy bardziej umysłowe - jest to jakoś tam otwarte). Chodzi głównie o reakcje wahadła na elektrody pod napięciem / inne źródła energii fizycznej.
I tak: odkryta tzw. potencjałowa reakcja radiestezyjna sprowadza się do tego, że amplituda ruchu wahadła jest liniowo zależna od napięcia miedzy dwoma elektrodami nad którymi mierniczy trzyma wahadło. Oczywiście zależność między amplitudą ruchów wahadła a napięciem dla każdego mierniczego jest różna - po prostu każdy ma inna "czułość" (bdw, można ją zmieniać). Stała dla wszystkich ludzi jest tylko liniowa zależność między różnicą napięć na elektrodach a amplitudą ruchu wahadła. Dlatego każdego mierniczego odpowiednio kalibruje się tak by niezależnie od czułości mierniczego posługiwać się jednolitą skalą jednostek.
Poprzez odwołanie się do konkretnych jednostek fizycznych mamy rodzaj skali jednostek mierniczych dla energii subtelnych - to jeden z filarów nowej metody pomiarowej.
Potencjałowa reakcja radiestezyjna to jeden z elementów tzw. standardowej matrycy fizjoumysłowej (no nie tak "tzw." bo na razie mało kto w ogóle to nazywa ;p). Istotne jest to że jest ona (matryca) wspólna dla dużej większości ludzi (ale np. psychicznie chorzy reagują inaczej).
Standardowa matryca fizjoumysłowa zawiera szereg innych reakcji - znane są jeszcze tzw. kierunkowa reakcja radiestezyjna (związana z generatorem radiestezyjnym, kiedyś nazywanym bombą C 30, a przez jej odkrywce Leona Chaumerego pewnie jeszcze jakoś inaczej, bdw: zabaweczka prawdopodobnie zabiła Leona, ponoć przyjął trochę za dużo zieleni ujemnej i się trwale zmumifikował ;p) oraz rezonansowa reakcja radiestezyjna (związana z zależnością między długością nitki wahadła a dominująca częstotliwością na eeg mózgu operatora wahadła).
Wydaje się że matryce fizjoumysłowe można modyfikować, a niektórzy ludzie mają ją zmodyfikowaną. Ale zdecydowana większość ludzi ma matryce "standardowa". Między innymi dzięki temu można mówić o powtarzalności pomiaru.
Oprócz zastosowania matryc fizjoumysłowych stosuje się szereg innych rozwiązań. Temat dość obszerny. Wymienię więc tylko:
- Okulary z ciekłokrystalicznymi szkłami. Ciekły kryształ raz przepuszcza światło raz nie. Okulary są sterowane z generatora - dzięki mechanizmowi tzw. wodzenia częstotliwości dzięki tej metodzie można łatwo wywołać odpowiedni "stan umysłu" (to uproszczenie bardzo duże - tak można modyfikować tylko dominującą częstotliwość w odczycie eeg; przy okazji niektóre częstotliwości wiążą się z tzw. synchronizacją półkul mózgowych). Ponieważ w stanie normalnej świadomości umysł mierniczego ma czułość niższą niż potrzebna do pomiaru energii subtelnych konieczne jest "przestrojenie" umysłu. Zazwyczaj do pomiaru energii subtelnych stosuje się zakres theta.
- Odpowiedni system ekranowania od zakłóceń subtelnych. Zakłócają one mierzoną wartość. Dzięki systemowi ekranów i odpromienników zakłócenia są eliminowane.
- System przesyłania energii subtelnych - tak by nigdzie nie "wyciekły".
- Specjalne filtry (a filtrować można baaardzo różnie - bo rzeczywistość subtelna jest dość hmm bogata), wzmacniacze, subtelne źródła wzorcowe, "pamięć materii", przetworniki, tłumiki i masa tym podobnych zabaweczek ;p
Wszystko to tworzy tor pomiarowy który za pomocą dowolnego mierniczego (nawet osoba która nigdy nie miała wahadła w ręku) może obiektywnie mierzyć elementy tzw. świata subtelnego.
Temat jest bardzo szeroki i wgłębienie się w niego wymaga pewnego przygotowania. Poprzestanę więc na tej porcji informacji. Dodam tylko, że mierniczy posługujący się zwykłym wahadłem i niczym więcej ma dokładność pomiaru na poziomie 10-20%, dzięki zastosowaniu powyższych metod mamy do czynienia z dokładnością na poziomie 70%.
|