Meredith Monk: falujący impuls
Kontakt z wybitną indywidualnością świata kontrkultury zaowocował niecodziennymi przeżyciami. Swoboda z jaką "głos tańczy a ciało śpiewa" zaszokowała jednak nie od razu. Pierwszy utwór z "Pieśni ze wzgórza", solowy
trochę folkowy "Porch" nie wniósł nic nadzwyczajnego. Do wymiany energii doszło właściwie dopiero przy
fenomenalnym "Gotham Lullaby". Zdaje się, że głos może być prawie każdym instrumentem, ale musi to być wokaliza ponadprzeciętna. I tak jest w przypadku pani MM. Nie chodzi nawet o niezwykle rzadką skalę artystki powyżej 3 oktaw czy fakt otrzymania prestiżowej "Nagrody Geniuszu" Fundacji McArthura; istotny jest sposób w jaki śpiewaczka wydobywa dźwięki ( niespotykana swoboda ) oraz nieprawdopodobny eklektyzm wszystkiego co wyśpiewuje. Absolutnie nie można stwierdzić, że to teraz to soul, a to potem to pewnie jakaś dumka. Na przedstawieniach Meredith Monk konwenans boleśnie kopie w kalendarz.
O ile pierwszy koncert w Teatrze na Woli zadowolił połowicznie, drugiego dnia nastąpiła erupcja smakowitych rodzynek z przepastnego repertuaru. Trudno w tym miejscu coś napisać- po prostu diaboliczna mozaika z deserem w postaci czterogłosowego kontrapunktu a capella "Three Heavens and Hells" do tekstu jedenastoletniej poetki Tennessee Reed.
Co inspiruje tę kompozytorkę, śpiewaczkę, reżyserkę, choreografkę, autorkę filmów i multimedialnych spektakli muzycznych? Jak sama przyznaje, mogą to być np. meksykańskie stepy ze swoją dziką fauną i florą, ludzkie przeżycia, wizjonerstwo, śmierć. Artystka zrealizowała również 13 filmów krótko- i pełnometrażowych. Utwór "Madwoman's vision" pochodzi z filmu " Book of Days", którego bohaterką jest szalona kobieta żyjąca w średniowieczu gdzieś w południowej Francji, doświadczająca wizji samolotów, broni, szkła etc. Za ostateczne streszczenie mogą posłużyć słowa samej Meredith: "Straciliśmy przestrzeń, w której panował spokój. Straciliśmy czas potrzebny na magię w naszym życiu. Wyzbyliśmy się rytuałów, które w innych kulturach służą zachowaniu psychicznej równowagi i poczucia niezwykłości".. ( z wypowiedzi dla THE NEW YORK TIMES MAGAZINE ). Nic dodać, nic ująć.
COOLMAN
P.S. Przegląd twórczości Meredith Monk odbył się z okazji 2. Międzynarodowych Spotkań Sztuki Akcji 20-25.10.1995