| TRYPTYK GIERAŁTOWSKI |
| Filip Zawada |
|
1 (dzień) Pierwszy maj Osiemnasta rocznica mojej niebytności na pochodach Taras Boga z fresków renesansowych kościołów W chmurze nie widać jak daleko pluję Ptaki ćwierkają fju fju fju fju fu fu fu 2 (po dniu) Gierałtów Słońce jest w pozycji dwunasta czterdzieści siedem Wszystko zachowuje się jak słoneczny zegar Lewa siostra jest juź blisko (najwyźsza góra za domem) Końcowy odcinek jest najtrudniejszy Miejsca których się chwytam są prawie płaskie Wysokość daje złudzenie prawdy i to co w dole Niekończący się szmer Bardzo długa rzeka 3 (po dniu i nocy) Gałęzie kołyszą się na niczym Ptaki śpiewają na wydechu Puste trawy z zeszłego roku kołyszą się wytrwale w jednym kierunku Zaorane paski pola przesuwają się w moją stronę Cień jest odbiciem ziemi Noc jest odbiciem innych planet Nadszedł czas chodzenia boso i pisania wierszy typu light. |