| AUTOTREN |
| Jan Riesenkampf |
|
czas jest rzeczą względną a mnie nie ma kiedyś byłem źeby sprawy nie przedłuźać byłem choć mnie nie było zbyt wiele teksty są tekstami ja pisałem i nikt mi nie mógł zabronić chociaź wielu uznawało za swą misję na łbie stanąć źebym złamał pióro albo i poszedł do pracy moje teksty na mnie patrzą czyźby były? One są czemu wokoło nich tyle uczuć głaszczę je kochane moje bezprzydawkowe do diabła nieerotyczne niepsychodeliczne ani grama tego, co nazywam krótko: retro wasi ojce i dziadkowie byli dziady nawet uznawali autorytety, nawet w Boga musieli wierzyć stare trawiarze profesor szuman lange witkacy timothy leary aallanik wattsik reszta palantów pejotl delisyd prozak inna trawa czy ja krowa? moźe jeszcze drugi gurus: van der velde moźe jeszcze trzeci: homo tischnericus byli młodzi lubili cielęce fascynacje czy kaźda fascynacja jest cielęca? niestety, niestety kto spadł z księźyca gapi się na świat jak to słońce się świeci a pod nim - kurka - nic nowego chlebak słuźy do noszenia granatów, a myśliwi myślą woda jest mokra, a wódka jeszcze bardziej baran się rozindyczył, a indyk zbaraniał tu moźecie mówić dokładnie to co chcecie nawet, źe ja jestem sam moim pokoleniem, lecz me pokolenie ma swój honor aby źyć i mieć swą własną rzyć i by mieć w rzyci parę spraw i paru panów co do mnie to, jak zresztą większość poetów uroczyście zapewniam, źe zrodziłem się z powietrza moźna mi palić świeczki zezwalam uprzejmie ale niech nikt nie mówi: spoczywaj w pokoju |