SUSIE AND JEFFREY. HISTORIA MIłOSNA Z BLONDIE/   


   Michał Kaczyński   




przeskakiwać po dwa schodki na raz
i lekko zdyszani na górze
być obok siebie
potem zdąźyć na ostatnie
metro stokłosy

gdy osiedle zasypał śnieg
poznali się na imprezie w natolinie
puszczali płyty starszego brata
susie and jeffrey
mówiono potem na nich

nie było problemów
on nosił ciepłą czapkę
ona miała puchową kurtkę
przychodził do niej po południu
szli na spacer z psem
w to białe pustkowie
przy końcu ciszewskiego
latały śnieźki i pies wesoło szczekał

kiedyś się pokłócili
nikt nie wiedział o co poszło
mówiono źe susie przesadzała z kwachem
mówiono o jakiejś panience
z końskiego jaru
jaka była prawda - nie wiadomo
on był za twardy
a ona się bała
nie mogli się pogodzić

zima minęła i przeszła wiosna
spotykali się na imprezach
nie rozmawiając ze sobą
on słuchał teraz rapu
ona została przy blondie

poznał chłopaków którzy nie źartują
pojechali w wakacje do amsterdamu
grała muzyka, zjadł jakieś proszki
obudził się na ulicy
zostawili mu tylko paszport

wracał głodny autostopem
pijany gastarbeiter przeklinał
a on myślał juź tylko o niej

przeskakiwać po dwa schodki na raz
trzymając się mocno poręczy
przycisnąć dzwonek i juź nie puszczać