| PIE¦Ń O SĄSIADACH Z MOIM BRATEM |
| Piotr Saran |
|
Kiedy osadzili¶my nowe drzwi i przyszło wypić za wykonan± pracę prosto do skupu z butelkami szli s±siedzi z moim bratem (a praca była łatwa w tym przypadku) i tak krzyczeli - nie, to nie Ľe takie krzywe ¶ciany bo jakĽe lekko siatki nie¶ć gdy się do stoiska zbliĽamy (a w piwnicy w tym przypadku było wiele butelek do odzyskania) w kolejce stali¶my jak po chleb gwiĽdĽ±c na ceny z VAT-em teraz z tyłu okupujemy sklep ja i s±siedzi z moim bratem i ci, co dobry mieli słuch i węch, widzieli moment jak spadam ze schodów zatruty rosyjskim alkoholem i głos usłyszano taki: - niby słoneczn± porę potrafili¶my wykorzystać a teraz ¶wieczki będziecie stawiać mi na granitowych płytach więc gdy na trumnę potn± stół i matka rzuci bukiet z jednym kwiatem do ¶rodka wykopu spuszcz± mnie w dół s±siedzi z moim bratem |