PIE¦Ń O SĄSIADACH Z MOIM BRATEM   


   Piotr Saran   




Kiedy osadzili¶my nowe drzwi
i przyszło wypić za wykonan± pracę
prosto do skupu z butelkami szli
s±siedzi z moim bratem

(a praca była łatwa w tym przypadku)

i tak krzyczeli - nie, to nie
Ľe takie krzywe ¶ciany
bo jakĽe lekko siatki nie¶ć
gdy się do stoiska zbliĽamy

(a w piwnicy w tym przypadku było wiele butelek
do odzyskania)

w kolejce stali¶my jak po chleb
gwiĽdĽ±c na ceny z VAT-em
teraz z tyłu okupujemy sklep
ja i s±siedzi z moim bratem

i ci, co dobry mieli słuch
i węch, widzieli moment
jak spadam ze schodów zatruty
rosyjskim alkoholem

i głos usłyszano taki: - niby
słoneczn± porę potrafili¶my wykorzystać
a teraz ¶wieczki będziecie stawiać mi
na granitowych płytach

więc gdy na trumnę potn± stół
i matka rzuci bukiet z jednym kwiatem
do ¶rodka wykopu spuszcz± mnie w dół
s±siedzi z moim bratem