O PEWNEJ MIŁOŚCI   


   Bartosz Kiliszek   




była jedna zabłąkana
wciąź chodziła ulicami
i nad rzeką w cichym lesie
i ciemnymi zaułkami
zapatrzona gdzieś daleko
wciąź na nowo zakochana
taka miłość wciąź samotna
ona kochać nie umiała

miłość miała w swojej szafie
na poddaszu parasole
trzy czerwone jeden czarny
pozostałe kolorowe
wychodziła z nimi czasem
często takźe rozmawiała
taka miłość wciąź samotna
ona kochać nie umiała

I udało się miłości
spotkać w mieście raz człowieka
przystojnego wysokiego
na ból pleców nie narzekał
i się miłość znów zawiodła
biedna i rozczarowana
taka miłość wciąź samotna
ona kochać nie umiała