TRAMWAJ   


   Miłka Malzahn   




przejechał tramwaj pod moim oknem
mokre miał szyny i szyby mokre
był cały w ludziach brudny i dziki
miał stałą trasę oraz nawyki
mknął w stałym tempie
po stałej trasie
i tam, gdzie zawsze - zatrzymywał się
a w tym tramwaju o tej godzinie
ludzie wracali w gniazda rodzinne
biedni podróźni właśnie zmoknięci
jechali smutni albo uśnięci
dziwny był tramwaj
drogi powrotnej
deszcz tak się nudził, źe spuszczał krople
przejechał tramwaj pod moim oknem
w zawrotnym tempie w pięknie zawrotnym
w podwodnym świecie deszczowych myśli
wyrastał sobie z jesiennych liści
dziwny był tramwaj
najniecodzienniej
pędem wyjaśniał źycie jesienne
(źyyyyycie!)