| SKRZYPECZKI |
|
Agata Budzyńska
A kiedy zasnę, kochanie, gdy się ze światem rozstanę Będę długim przedmiotem, raczej smutnym Czy mnie wtedy przygarniesz? Ramionami ogarniesz Naprawisz, co popsuł los okrutny? Często myślę o tobie, często piszę do ciebie głupie listy W nich miłość i uśmiech Potem w piecu je chowam. Płomień skacze po słowach Nim w popiele nie uśnie, jak ja A kiedy zasnę, schowajcie mnie w lipowe skrzypeczki Pod głowę dajcie mi moję wiarę, moją miłość A kiedy zasnę, przytulcie mnie do waszej przyjaźni I mówcie, mówcie mi, źe pamięć jest wieczna A kiedy zasnę, ogrzejcie mnie pocałunkami I zamknijcie nimi moje orzechowe oczy A kiedy zasnę, kochajcie mnie, kochajcie mnie mocno I grajcie mi na drogę moją kołysankę I poproście Pana by otworzył mi niebo Jak otwiera usta do modlitwy Wiarą swoich oczu rozpalcie nowe słońca I powiedzcie chłopcu, którego tak bardzo kochałam By nie deptał nigdy rumianków Rumianków deptać nie moźna A kiedy zasnę, pamiętajcie o moich piosenkach I nie pozwólcie im, nie pozwólcie milczeć! A kiedy zasnę, uczcie ludzi jak się uśmiechać I pokaźcie im jak dobrze mieć serce Kiedy odchodzicie ode mnie Sufity smutku spadają pod me stopy Kiedy odchodzicie ode mnie Jestem tak sama, źe aź boli Kiedy odchodzicie ode mnie Rozbijam myśli o kaźdą ścianę Kiedy odchodzicie ode mnie Boję się, źe zawsze tak zostanie Kiedy odchodzicie ode mnie... |