Duża ilość spadających kamieni         



     Cezary Gmyz & Paweł Szwed         




- Duża ilość kamieni spadających deszczem kamiennym ciężkim wraz z pewną ilością mniejszych kamyków - oznajmił G. - Przychodzą schody kamienne pod mój dom plując elektrolityczną zawartośćią żołądków swych ciężarnych.
- Otóż to - przytaknął z namysłem S. - Owóż kamieni ilość spadających coraz większa, tyż sensu brak w życiu, jak i po życiu. Choć może, bo kto wie, co jest?
- Ot, co - mruknął G., oblizując się bez wyraźnego powodu. - Ot, co - powtórzył.
- Owoż śruby mocarne w dużych ilościach, tyż tryby połamane ciężkie od smarów tłustych tłuste. Takoż pęknięte kartery, maszyny skrawające hałas czyniące, koła jeszcze zębate, choć popękane, tyż zdeformowane ciężkim naciskiem. Elektrolitu mocarne ilości - rozmarzył się S.
- Ot, co - powtórzył po raz kolejny G.
- Tyż kamieni duża ilość wielkich. Obijają się hałas czyniąc straszliwy - ciągnął S.
- Hałas straszliwy - ożywił się G. - Hałas straszliwy łoskot czyniący w uszy uderzający. Kamienne krzyki, wrzaski atomowe, zgrzyty elektryczne, grzmotów wyładowania, huki.