Wiersze z rymami         



     KAZIK MALINOWSKI,WOJTEK KOBUS, AREK KOBUS         




JESIEŃ DRUGIEGO ROKU


Tomkowi
Drzewa bogowie którzy śpią
nim odpłynęli w czas pogody
sypnęli w puste dzbany rąk
garść kolorowych modlitw

Drzewa bogowie poszli już
zielenią po nich łka widnokrąg
wiatr ściera z włosów złoty pył
modlitwy w deszczu mokną

Nad rozsypanym stadem chmur
mruczy jesieni szary obłok
to nic w książce z bajkami znów
zasuszę jedno słowo

Nie płacz odchodzą drzewa w wiersz
poeci ptaki z ciepłych krajów
swoim tęczowym wzrokiem snu
jesieni nie poznają

Modlitwy mokną złoty pył
mruczy jesieni szary obłok
pod zapłakanym niebem tkwi
czas z pochyloną głową

To nic w książce z bajkami znów
zasuszę jedno słowo
poeci ptaki z ciepłych snów
zmienieni w drzewa stoją
Wojtek Kozak



NOC MAJOWA dziwne wonie nozdrza drażnią
I słowiki spać nie dają
Tylko w mrok ciemne przesłania pod mym oknem
Tajnym szyfrem wysyłają

Skąd te tony biegną nie wiem nie wiem
Przecież nie z ich móżdżków ptasich dziobów
Z gwiazd - dziur nieprzeliczonych w niebie
Czy z cuchnących trupią mazią grobów?

Słucham ich choć nie rozumiem
Wietrzę bez przekwitający
Strach też czuję jak przed skokiem
Ale bardzo jest nęcący

Harmonia form świetlista i przejrzysta
Rozpręża się jak dziecko rosnąc lub eksplozja atomowa
Pogwizdują słowikami boskie usta
Które nie wypowiedziały jeszcze ani słowa

I nagle czuję tę melodię zawiłą
W środku tej nocy majowej bez granic
Ona stęka tę nienową nowinę niemiłą
Że wszystko jak dym i wszystko na nic

Ta noc się nie skończy wschodem słońca
Była i pozostanie bezkresna i wieczna
Bez początku na początku i finałowego końca
Nie do zniesienia ale konieczna

Śpią Polacy pod kołdrami
Zanurzeni w snach śmierdzących
Nie chcą widzieć, nie chcą słyszeć
Tych słowików trelujących
Kazik Malinowski



SZPIEG JESIENI


Kiedy przybędzie szpieg jesieni
w szkarłaty zaczaruje zieleń
drzewa w czarne szkielety odmieni
przybiegnie do rąk jak złoty jeleń

Przestrzenie purpurą wypełni
wilgocią ciepłem i wonią
rewolwer przystawi do twojej skroni
wystrzeli półprawdą, półironią

I staniesz z Bogiem twarzą w twarz
podniesiesz wzrok niespokojny
a on oddali skrzydlatą straż
- Możesz iść, jesteś wolny

Zagrają trąby, zabrzmi chór
zasiądą święci na swych tronach
i biały anioł zejdzie z chmur
by drżącą jesień podać ci w dłoniach
Arek Kobus



ZNÓW JASNY EMBRION DNIA ZDUSIŁA


pijana noc, co kułakiem tłucze w szyby
na czarnym niebie rozrzuciła
skorpiony, lwy, wodniki, ryby

o wybaw nas Panie od nocy
co na ten czas powstała z mar
bluźniercy dnia, trwajcie w niemocy
oddajcie światu jasność i żar

o wybaw Panie od snów proroczych
koty, co cierpią w objęciach księżyca
od woni, od gwiazd, wybaw od nocy
te koty z szaleństwem w złotych źrenicach
Arek Kobus