@ Rzeszów
25 października Federacja Anarchistyczna z Rzeszowa zaplanowała manifestację przeciwko narastającej przemocy ze strony nacjonalistów i rasistów. Niestety policja nie dopuściła do tego. Zmierzającą na miejsce rozpoczęcia demonstracji kilkudziesięcioosobową "grupę inicjatywną" policja rozproszyła. Skonfiskowano transparenty i flagi, zatrzymano kilka osób. Oczekujący na demonstrację inni anarchiści też nie mieli łatwego dnia. Zgromadzonym policjantom na ul. 3 maja wyraźnie zaczęły "swędzieć ręce". Bezpośrednim powodem zajść między anarchistami i policją była próba wylegitymowania niepełnosprawnego Przemka Nowaka. Przemek jest po wylewie krwi do mózgu i cierpi na niedowład prawej strony ciała, chodzi o lasce, a prawą rękę ma na temblaku. Przemek odmówił okazania dokumentów, ponieważ policja na jego prośbę nie wylegitymowała się - do czego jest zobowiązana. Policjanci chcieli zaciągnąć go siłą do bramy. Podczas interwencji policji Przemek został przewrócony i poturbowany. Ludzie widząc przemoc ze strony policji zareagowali próbując uwolnić Przemka. Doszło do szarpaniny z "niebieskimi". Kilkunastu uczestników zajścia siłą zaciągnięto do radiowozów. "Jak jesteś niepełnosprawny to siedź w domu" krzyczał do Przemka jeden z policjantów. Jako ciekawostkę można podać to, że pół godziny przed planowaną demonstracją przez centrum miasta w niezakłócony sposób przeszło kilkudziesięciu skinheadów, wznosząc nazistowskie hasła. Policja wtedy nie interweniowała! Najprawdopodobniej do rozbicia manifestacji antyfaszystowskiej przyłożyli ręce prawicowi radni i prezydent miasta, którzy współpracują ze Stronnictwem Narodowym. Radni byli obecni przy policji podczas zamieszek. Bilans zajść to: 34 osoby zatrzymane, ponad 100 wylegitymowane, a kilka osób zatrzymano na izbie dziecka.
Federacja Anarchistyczna i Studencka Inicjatywa Przeciwko Przemocy zaprosiła dziennikarzy na konferencję, podczas której przedstawiono swoją wersję wydarzeń podczas zajść 25 października oraz mówiono o narastającym zagrożeniu ze strony zwolenników ideologii nacjonalistycznych i faszystowskich. Z zaproszenia skorzystały wszystkie media reprezentowane w regionie. Niektóre nawet, np. Radio RMF, Radio Rzeszów i gazeta Nowiny zapowiedziały organizowany przez anarchistów i studentów "Czarny marsz przeciwko przemocy policji". Na konferencji padły konkretne zarzuty dotyczące przekraczania przez policję swych uprawnień i łamanie praw człowieka. Przytoczono także kilka przykładów, np.: pobicie Przemka, filmowanie młodzieży na ulicy, niedopuszczenie do pokojowej manifestacji, interwencja po pikiecie w Łańcucie (patrz "PD" nr 6), pobicie na komisariacie młodego "rollera". Przed konferencją prasową rozprowadzono ulotkę zapowiadającą "Czarny Marsz".
Na zapowiedziany marsz przeciwko przemocy policji przybyło blisko 200 mieszkańców Rzeszowa i okolic. Marsz ruszył o godzinie 15 z ulicy 3 maja w kierunku komendy rejonowej policji z transparentami: "Dobroń - pogromca niepełnosprawnych" (Dobroń to komendant rejonowy policji), "Kto obroni mnie przed policją", "Stop dla brutalności policji", "Psy służą, wilki są wolne". Przed samą komendą kordon policji zatarasował drogę manifestacji. Przez tubę mówiono o powodach marszu. Demonstracja i konferencja prasowa były dobrze nagłośnione przez media. Relacje ukazały się w ogólnopolskich serwisach informacyjnych Radia ZET i RMF-u, Sztandarze Młodych jak również w lokalnej telewizji, w Radiu Rzeszów i wszystkich regionalnych gazetach. W odpowiedzi na akcję anarchistów i studentów, policja zorganizowała konferencję prasową o bezpieczeństwie w mieście, gdzie głównie starano się udowodnić, że to właśnie anarchiści są zagrożeniem dla mieszkańców Rzeszowa. Federacja Anarchistyczna oczywiście odpowie na te zarzuty w liście otwartym do Rzeszowian oraz zwróci się z apelem do posłów, radnych i innych decydentów z naszego regionu o zaniechanie współpracy z partiami nacjonalistycznymi działającymi na terenie woj. rzeszowskiego.
FA - sekcja Rzeszów
@ Kielce
25 października w klubie studenckim "Pod Krechą" w czasie przeglądu zespołów (organizowanego przez WDK, nie przez nas - dotąd koncerty w tym klubie, robione przez nas były wyjątkowo spokojne) wywiązała się sprzeczka, sprowokowana przez ekipę skinów. Niespełna 15-letni Piotrek Sałata ginie od ciosu bagnetem w plecy(!). Do morderstwa przyznaje się 17-letni Leszek Kwiatkowski, choć są i tacy, którzy twierdzą, że zabił "O'Hara", a siedzący w areszcie tylko go kryje - jest posiadaczem tzw. żółtych papierów, ale badania wykazały pełną poczytalność.
Aby skanalizować reakcję społeczną, władze organizują w proteście przeciw narastaniu przemocy i agresji marsz milczenia (? - milcząca ekipa, to moim zdaniem słaby pomysł na artykulację jakichkolwiek treści), oficjalnie firmowany przez "przyjaciół Piotrka". Odmawia się zezwoleń innym chcącym organizować jakiekolwiek akcje protestacyjne pod pretekstem, że przecież jest już organizowany marsz. Impreza, która odbyła się 4 listopada jest nagłaśniana przez lokalne media, chwalona lub opisywana bardzo lakonicznie, choć nikt jak zwykle nie wspomniał o tym, że różne ekipki polityczne wykorzystały pojawienie się na niej dla autoreklamy (np. wiodąca czoło pochodu ekipa z transparentem NZS). Prywatnie dziennikarze mówią o niej, że była drętwa, pisząc o niej chwalą i słodzą organizatorom. 9 listopada odbywa się (związany tematycznie, choć bez wyraźnego nawiązania ze strony organizatorów) tradycyjny marsz w rocznicę Nocy Kryształowej firmowany przez NLR. Około 200 osobowa ekipa przeciąga od pl. Wolności na ul. Planty skandując hasła: "Budujesz faszyzm przez nietolerancję"(punki), "Zdelegalizować partie faszystowskie"(mańkuci wiodący pochód), "Znajdzie się kij na faszystowski ryj", etc. Impreza jest legalna, ludzie są więc otoczeni stadem policjantów i strażników miejskich. Też drętwo, ale inaczej, bo tym razem powtarza się schemat. NLR rozdaje swoje ulotki, my (FA) swoje. Media piszą bez inwektyw, przyjmując jednak różne punkty widzenia - od obiektywnego po "nurtowski". Lokalna telewizja pokazuje imprezę jako zabawę nastolatków, wycinając z relacji poważniejszych ludzi z dziećmi (w tym i mnie).
Wypada jeszcze dodać, że my - FA chcemy zareagować trochę inaczej niż histeryczne media i urzędnicy chcący upolicyjnić nam życie (znów wraca, przy okazji zabójstwa, pomysł kuratora wojewódzkiego, o wprowadzeniu godziny policyjnej dla młodzieży) i zaczęliśmy zbierać podpisy pod petycją do władz o poszerzenie praw do samoobrony, a nie zwiększanie uprawnień policji. A jeśli chodzi o (domniemanego) mordercę, to znalazł adwokata, który zgodził się go bronić za 100 mln. starych zł.
Maciek Wytrych - FA Kielce
Dnia 13 grudnia Anarchistyczny Czarny Krzyż - Komitet Obrony Represjonowanych przeprowadził demonstrację w sprawie przebywających od 5 miesięcy w areszcie w Pradze Jacka Zbierajewskiego i Tomka Czechowicza.
17 lipca, w Pradze czeskiej zatrzymanych zostało 7 młodych Polaków, spędzających tam wakacje. Powodem aresztowania było głośne zachowywanie się w tramwaju linii nocnej. Incydent spowodowała motornicza, która wszczęła awanturę szarpiąc jednego z Polaków za włosy. Młodzi ludzie po opuszczeniu tramwaju natknęli się na miejscową straż komunikacyjną, która zażądała od nich wylegitymowania się paszportami, po okazaniu których wezwana została policja. Pomimo nalegań ze strony polskiej młodzieży paszporty nie zostały zwrócone. Czeska policja, która zjawiła się "w sile" 5 radiowozów zaczęła brutalnie wciągać młodych ludzi do samochodów. Po przewiezieniu Polaków na komisariat zostali oni pobici, a następnie poprzykuwani do kaloryferów i poręczy schodów tak aby nie mogli się ze sobą komunikować. Następnie spisano zeznania w obecności tłumacza, który odmawiał rzetelnego tłumaczenia wszystkiego tego co mówią Polacy. Wymuszono na nich podpisanie zeznań, dokładnej treści których nie znali.
Wobec 2 osób: Jacka Zbierajewskiego i Tomasza Czechowicza zastosowano areszt tymczasowy a pozostali zostali wypuszczeni po zapłaceniu 100 koron czeskich każdy.
Pomimo orzeczenia sądu, iż nie ma przesłanek do wysunięcia oskarżenia wobec zatrzymanych przetrzymywani byli nadal w areszcie. Było to spowodowane wniesieniem apelacji przez prokuratora. Strona czeska utrudnia kontakt rodzin z zatrzymanymi, adwokat z urzędu nie wykazuje zainteresowania sprawą natomiast Konsulat Polski w Pradze pozostaje całkowicie obojętny wobec losu Polaków.
Ok. 80 osób zebrało się na pl. Na Rozdrożu i przeszło pod Ministerstwo Spraw Zagranicznych gdzie po krótkiej szarpaninie z ochroną udało się doprowadzić do rozmowy z rzecznikiem prasowym ministerstwa, który po zapoznaniu się z przekazanymi dokumentami obiecał szybką interwencję w sprawie zatrzymanych. Następnie demonstracja przemaszerowała pod budynek ambasady Republiki Czeskiej, gdzie delegacja demonstrantów została przyjęta przez radcę ambasady Vladimira Śala, który zapewnił o przesłaniu naszego protestu przeciwko bezpodstawnemu przetrzymywaniu naszych kolegów w więzieniu do zwierzchników w Pradze.
Dnia 16 grudnia Jacek i Tomek zostali zwolnieni z więzienia, w tej chwili oczekują na proces.
@ Poznań
13 grudnia 1996 F@ sekcja Poznań zorganizowała demonstrację w 15 rocznicę stanu wojennego pod hasłem "Każda władza zabija wolność". Po odczytaniu na pl. Wolności przemówień demonstracja przeszła głównymi ulicami miasta pod "krzyże" - pomnik poznańskiego czerwca `56 gdzie złożono kwiaty ku czci wszystkich walczących o wolność pomordowanych przez władzę bez względu na jej orientację polityczną. Były ulotki, transparenty, liczne szturmówki, skandowanie haseł. Przyszło ok. 80 osób.
Chcę wam zaproponować nową, stałą rubrykę Podaj Dalej", pt. Książka, słowa miłe sercu anarchisty". W tym miejscu znajdziecie fragmenty różnych książek. Czasami ich autorzy nie będą twórcami anarchistycznymi, a może się tak zdarzyć - jak np. w tym numerze - iż nazwisko autora nic nikomu nie będzie mówiło. Ale tu nie chodzi o stworzenie kolekcji wielu pisarzy. Jak wiele anarchistycznych (alternatywnych) treści można znaleźć w literaturze często nie związanej ze środowiskiem - oto przesłanka powstania tej zabawy (bo to jest zabawa), do której zaprasza was wszystkich - Anka.
DZIŚ WESOŁO
bo to pierwszy raz, trwa karnawał (wydawane są bale, poza krótki luty, a z nim chwile odpoczynku - dla niektórych).
A.R. MELROSE Słownik Kubusia Puchatka (i wszystkich mieszkańców Stumilowego Lasu)" Poznań 1996
A (znak graficzny litery a" wpisanej w kółko - przyp. red.) 1. Pierwsza litera alfabetu. Dokładnie nie wiadomo dlaczego tak jest. Przypuszcza się, że A (w kółku - przyp. red.) zwyciężyło z innymi literami w jakichś zawodach lub czymś w tym rodzaju, choć równie prawdopodobna wydaje się hipoteza, że A znalazło się na początku, ponieważ pozostałe litery są bardzo nieśmiałe, tymczasem A nigdy się nie peszy. 2. Zdaniem niektórych specjalistów (tzn. kłapouchego) A jest synonimem wykształcenia. Wniosek ten oparty jest na spostrzeżeniu, iż A otwiera szereg ok. dwudziestu czterech liter, których gruntowna znajmość jest warunkiem zdobycia wykształcenia.
BAŁAGAN, rzeczownik: naturalne następstwo zorganizowania (w Najlepszej Wierze oczywiście). Wycieczki dla Wszystkich, zwłaszcza dla tych, którzy w ogóle nie chcą.
BIM - BOM, onomatopeja: odgłos, z jakim z wyskości czterystu pięćdziesięciu tysięcy kilometrów opadają na ziemię płatki śniegu.
CAŁKIEM PO PROSTU, okolicznik sposobu: jeśli ktoś nie wie, co to znaczy, to już nigdy się nie dowie.
HCIEĆ, czasownik: alternatywny, o wiele prostszy zapis słowa chcieć".
MĄDRA MYŚL, rzeczownik niepospolity: pomysł bądź koncept, który zaskakuje nawet tego, kto na niego wpadł, nie mniej jednak rozwiązuje problem.
MIÓD, rzeczownik: alternatywna pisownia wyrazu mjut".
NALEŻEĆ, czasownik: oznacza, że jesteś bardzo przywiązany do wszystkich kawałeczków siebie lub też, że wszystkie twoje kawałeczki są bardzo przywiązane do ciebie - jeśli to jakaś różnica.
NIE CIESZYĆ SIĘ, czasownik: gwałtowna potrzeba dobrej zabawy i rozrywki.
POEMAT, rzeczownik: 1. Jedyny utwór Kłapouchego; 2. Stąd: każde jednorazowe osiągnięcie.
PRAWO, rzeczownik: kierunek, którego nigdy nie udaje się prawidłowo odgadnąć za pierwszym razem, natomiast za drugim bardzo często, ponieważ są tylko dwie możliwości.
RODODENDRON, rzeczownik: wyraz niezwykle przydatny w każdej ożywionej rozmowie.
RYZOLUCJA, rzeczownik: decyzja podjęta przez rozkazodawcze zwierzę, które potrafi ją spisać (mniej lub bardziej poprawnie) w formie obwieszczenia o następujących (co najmniej trzech spośród wymienionych) cechach:
1. Jest zwięzłe.
2. Trzeba dużo czasu by je spisać.
3. Trudno je zrozumieć.
4. Nie sposób się z nim nie zgodzić (więc się zgodzisz, jeśli wiesz, co dla ciebie dobre).
SZELKI, rzeczownik: 1. Rodzaj pasków przerzuconych przez ramiona i zaczepionych do spodni, by zapobiec ich osunięciu się; 2. Paradoksalnie, każda część garderoby, której widok tak nas przejmuje, że sami mamy ochotę się osunąć.
WYSOKIE BUTY, rzeczownik: 1. Obuwie niezbędne podczas ekscytujących ekspedycji; 2. Obojętnie jaka część garderoby, zakładana wyłącznie wówczas, gdy zaczyna robić się ekscytująco.
ZNACZNA PRZEWAGA, przydawka dystansu: przewaga, jaką powinieneś starać się uzyskać dzięki rzuceniu się do ucieczki o wiele wcześniej, niż ktoś inny zechce rzucić się za tobą w pogoń (szczególnie, jeśli ten ktoś nie tylko szybko biega, ale jest jeszcze na ciebie porządnie zagniewany i Nie Bardzo Wiadomo, Co Zrobi, Gdy Cię Dopadnie).