XV Zjazd FA     




XV Zjazd Federacji Anarchistycznej - Relacja

Kolejny zjaździk anarcholski miał miejsce w Poznaniu w dniach 26 i 27 X.96 na squocie ,,Rozbrat''. Przybyła nań brać wolnościowa z kilkunastu ośrodków w kraju.
Z istotniejszych problemów jakie poruszono należy wymienić propozycję samookreślenia się polskiego ruchu anarchistycznego pod względem ideowym. Wypracowanie consensusu dla różnych orientacji funkcjonujących w FA - wydaje się - pozwoli uniknąć sporów z cyklu ,,kogo by tu zbojkotować tym razem'' i przede wszystkim położy nacisk na to co nas łączy, a nie dzieli. Na stworzenie czegoś na wzór dawnej ,,Platformy większościowej FA''. Zaproponowano termin pozjazdowy, aby ośrodki chcące współtworzyć program miały czas na opracowanie własnych stanowisk. Inną kwestią wynikającą poniekąd z wyżej opisanej jest uściślenie zasad na jakich poszczególne grupy wolnościowe przystępują i działają w ramach FA. Zasada, że każdy kto nazwie się anarchistą staje się automatycznie członkiem Federacji spowodowałaby, że na jej konto szłyby wszelkiego rodzaju akcje łącznie z prowokacjami esbeckimi jak wysadzanie kibli w ambasadach czy redakcjach gazet. Kogo jak kogo, ale świrów i oszołomów dających się manipulować to w naszym kraju nigdy nie zabraknie. Między innymi z tych powodów postanowiono, że każda grupa chcąca przystąpić do Federacji powinna być zarekomendowana przez inną już zrzeszoną, a pełne członkostwo następuje po okresie rocznej kadencji. Ktoś może powiedzieć, że tworzenie tego rodzaju barier jest sprzeczne z ideą wolności. No cóż, posłużę się odpowiedzią, jaka padła na zjeździe. Otóż FA nie ma monopolu na anarchizm w Polsce i każdy komu te zasady nie odpowiadają może stworzyć swoją organizację, czy co tam zapragnie.
Z innych tematów wspomnę ciekawie zapowiadającą się dyskusje na temat stosunku anarchistów do Kościoła katolickiego. Wyłoniły się dwie opcje. Pierwsza widziała w Kościele przede wszystkim jego instytucjonalny charakter wpisany w system władzy. W związku z tym walka z państwem pociąga za sobą walkę z instytucją Kościoła. Druga opcja liczebnie skromniejsza postrzegała atak na Kościół katolicki jako atak na wolność wyboru w kwestii religijnej. Argumentowała, że każdy ma prawo kształtować życie duchowe tak jak mu to odpowiada, a więc również na łonie wyżej wymienionej instytucji. Niestety wymiana poglądów została przerwana przez kolegę Piszpunta, gdyż jako odpowiedzialny za przebieg zjazdu uznał zapewne, że takie teoretyczne gadki niepotrzebnie wydłużają obrady.
Tradycyjnie poszczególne ośrodki zreferowały sytuację w swoich miejscowościach , pochwaliły się przeprowadzonymi akcjami ( jeśli takie były ) i przedstawiły plany na przyszłość.
W związku ze sprawą Radomska ( aresztowania kilkunastu osób za bijatykę z naziolami w wyniku, której jeden z faszystów zjechał do bazy ) omówiono pobieżnie zasady funkcjonowania Anarchistycznego Czarnego Krzyża ( dla niezorientowanych - organizacja pomagająca osobom uwięzionym, z kręgów wolnościowych ). Poruszono jeszcze parę bardziej szczegółowych tematów, ale kogo z czytelników interesuje np.: zamach na papie... tj. chciałem powiedzieć próba wywarcia presji na dominująca oblicze rzymskiego katolicyzmu.
Miłym akcentem zjazdu było zadbanie przez organizatorów o stronę artystyczną. Mam na myśli koncert zespołów wokalno-instrumentalnych prezentujących obszary muzyczne określane jako nurt ,,Punk as fuck''. Ci którzy nie odczuli potrzeby pieszczenia narządów słuchowych tą odmiana sztuki, mogli się najebać. Był bowiem dostępny na miejscu bardzo smaczny napój o bukiecie chmielowym, oraz co też ważne - urozmaicone żarełko wegetariańskie. A zupka wcale nie była cienka jak to przeczytałem w pewnym periodyku. Jak ktoś przychodzi na sam koniec konsumpcji to niech później nie narzeka. Normalka, że co lepsze kąski poszły na początku. I tym optymistycznym akcentem kończy ten, który się na nie załapał.

Zawsze Wasz Zbyszek