Bożena Niebrzydowska



a u t o r n a l e ż y d o
W R Z E S I E Ń







***


odpłyńmy, wejdźmy na okręt pełen zamyślenia
z dala od trosk i nagiej szarości
otulą nas własne myśli
błogie i senne
ciche jak stąpanie kota
wystarczą nam nasze gorące spojrzenia
jak dziecięca ucieczka z domu
odpłyńmy proszę, choćby dziś


< # >

***


Brzegiem morza
na piasku
ślady bosych stóp
jutro też będzie dzień
wstanę późno
zjem śniadanie
zerwę kartkę z kalendarza
uderza fala
i pozostaje
para butów
jakieś notatki
kilka zdjęć


< # >

***


Jak ująć w słowa
myśli zagubione
stojąc na krawędzi
czwartego wymiaru
Dzień za dniem
w pogoni
nieuchwytnego szczęścia
rozsyłam listy gończe
bez rysopisu


< # >

***


uczę się mowy
słucham i wołam
uczę się
a ona coraz trudniejsza
uczę się drogi
idę
a ona długa i kręta
uczę się ludzi
radości i łez
uczę się
a oni ciągle nieznani
uczę się siebie
wędrując korytarzami żył
uczę się
i coraz większe niezrozumienie
uczę się śmierci
a ona coraz bliżej


< # >

***


Szukają Ciebie
gdzieś daleko
wśród ram obrazów
w cudownej figurze

Całkiem blisko
za rogiem ulicy
zamieszkałeś u starca
w domu
przeznaczonym do rozbiórki


< # >

***


Pod nieba błękitem
okwiecona gałąź jabłoni
śle ku słońcu nieśmiałe pocałunki
dziewczynka o złotych włosach
zrywa ukryte w trawie
stokrotki
powiew ciepłego wiatru
uśmiech...

Na ławce przed domem
w ciemnej sukni
samotna
smutnymi oczyma
wodząc po barwach
które już nie cieszą
czeka
stara kobieta
na wyzwolenie


< # >

***


w za dużym stroju ludowym
w barwach wstążek i kwiatów
plączesz się
niezdarnie stawiasz nogi
na scenie życia
chcesz jeszcze raz
zatańczyć krakowiaka
raz jeszcze
zejdź z drogi
przecież ty dopiero
uczysz się chodzić