|
a u t o r n a l e ż y d o W R Z E S I E Ń |
|
Bajka o Nowym Roku Najbardziej lubię bajki o nowym roku. Pamiętam, kiedy byłem mały, ojciec przychodził do mnie o północy: - Jaruś wstawaj! Nowy Rok! Zaspany biegłem do okna oglądać kolorowe rakiety. 2.07.94' |
|
*** Z nadejściem jesieni -szron ścina skronie. Ludzie spadają z drzewa. czerwiec 95 |
|
W sklepie W sklepie biustonosze przymierzasz jak buty na wysokim obcasie czy książeczki do nabożeństwa Jak zwykle czerń i biel waży się w sklepie problem seksualności W końcu wybierasz biel raczej niewinność niż diabła za skórą grudzień 1994r. |
|
Z TARCZĄ Siódmego listopada wieczorem godzina siedemnasta zero Po pracy przystanek autobusowy szwedzki marynarz fart Tapczan na dwie osoby morenowe ciało troja Zaspany pokój w deszczu szóste piętro dom Po dziewięciu miesiącach ciąży leniwe narodziny seksu -Grażynce Bobrowskiej |
|
Pociąg Czekamy na swoją kolej mówisz że mnie lubisz a za pięć minut dwunasta Pociąg do ust ogłaszają przez megafon przy zielonym świetle można dojechać na szczyt słońce w zenicie zwala niebo na ziemię szczęściem będzie wejść ci na głowę Czuję zapach kwiatów z pobliskiej koszuli Kiedy dżinsy zjem zapomnisz że byłem błaznem Uczta pozbawi głodu chyba że się zderzy z postem -Nieznajomej |
|
Litania do nowego roku Pozwól mi nowy roku do Ciebie dla Ciebie przez Ciebie od Ciebie czekać na jego powrót z Tobą na Tobie o Tobie pod Tobą nad Tobą spotkać obywatela świata o Niej dla Niej przed Nią za Nią przez Nią do Niej przyjacielu z Chicago z Twoją o Twojej dla Twojej przez Twoją do Twojej siostry to piosenka ona dla mnie z nią do Ciebie o mojej i Twojej o naszej Niech śpiewają ptaki Dzwonią telefony Biją wszystkie dzwony Amen styczeń 94' |
|
Ślimaki Mówisz Obślizgły język ręce jak ślimaki dotyk wyrywa ze snu jednak gdy ciemno ciągniesz mnie tam gdzie pełzną ślimaki żeby się całować |
|
Pierwszy śnieg Przez cały rok czekasz na pierwszy śnieg. Kiedy przychodzi lato, wyjeżdżasz na biwak- na spotkanie śniegowym bałwanom. Zakładasz ciepłą kurtkę, wysokie buty i rękawiczki, żeby lepić przygodę z zimowych pocałunków. Wreszcie biały puch przykrywa namiot rozbity nadzieją na przyszłość. Usiłujesz z pierwszego śniegu zbudować solidny dom. Marzenia - sople spływające z dachu. I.95' |
|
Twoje majtki Na środku pokoju stara szafa jak maszt dźwignęła tajemnicę Drewniany wiatr wysuszył kwiat z bukietu tygodniówki Biały materiał na dwie nogi to Twoje majtki podobne do staruszki z bruzdami na czole Kiedy spaliłem je ze wstydu umarła tajemnica z rumieńcem na twarzy Powiedziałem Ci o tym na palcach żeby nie zbudzić następnej młodej tajemnicy Jednak płochliwa w jedwabnej drzemce uciekła z pieca Ta była zapowiedzią 24.XII.94' |
|
Pomidor -Czy mogę Cię odprowadzić? -Pomidor. -Jak masz na imię? -Pomidor. -Interesujesz się poezją? -Pomidor. |
|
Nagle otwierasz usta czerwone od szminki z uśmiechem na ustach wywieszasz białą flagę O! Pokazałaś zęby! czerwiec 1995 |
|
Koty Koty mają zielone futro, spocone czoło i do zamiatania długą kitę. Gdy zapieje kogut, uwijają się jak pszczoły w ulu. Myszek nie łowią bo obgryzają pazurki. Zamiast pić mleczko, żywią się boczkiem z pobliskiej jadalni. Zrywają z drzew do kosza świeżynki zanim dojrzeją. Robią przy tym tyle hałasu, a kosze jak były, tak są puste. Nie chodzą własnymi drogami, maszerują tylko zwartymi szeregami. To i owszem, czasami skaczą miękko przez płoty. Wtedy proszą o piwo, a dostają ZOMZ. Kiedy są niegrzeczne, zły dziadek prądem strąca im łebki. I po co tyle krzyku, przecież to nie boli. ZOMZ- Zakaz Opuszczania Miejsca Zakwaterowania Przasnysz 07.1993 |
|
Żołnierz i dziewczyna Ballada ( " ...Kobieto, puchu marny, ty wietrzna istoto! ... " ) A. Mickiewicz Najpierw młodzieniec Nieopodal kwietnia do wojska przywieźli żołnierza z kwiatem w lufie od karabinu Teraz o dziewczynie Żyła w kamiennej pustyni uwięziona w bloku zamarzniętych adidasów Pierwszy list Szukam Ciebie na słońcu w niewygodnym koju leniwą jak Coala przewieszony przez plecy Eukaliptusa Tą sprzed roku Słoną od potu płynącego po naćpanej miłości Odpowiedź Nigdy Cię nie zapomnę możemy spróbować jeśli byś był tutaj Zmartwychwstanę Akcja Po wielu wysiłkach próba generalna rozmrażania uczuć Stało się że żołnierz okiełznał dziewczynę Pękły lody chuci wybuchła euforia Coala syty i Eukaliptus cały On odjechał w przeszłość tam gdzie pocałunki samochodu i oni we dwoje na skrzydłach młodości do ciepłych jak sierpień krajów Ona gdzie była w pokoju Dobrze już było nie kochać się nawet leżąc dotykać obłoków Stąpać po trawie wygrzewać się w słońcu z lasem pożerać wakacje Ekspress Nagle przyjechał od niej samotny żołnierzu Otwierasz kopertę i czytasz Sylwester bez Ciebie uschnięta różo w lufie od karabinu Ustka XII 93 r. |
|
Okno Kiedy podniosę głowę okno ma włosy malowane węglem a szyby błyszczą w słońcu Twoimi oczami Mówisz do mnie to deszcz ust spada na spękaną ziemię kiedy się wychylasz pragnę zdjąć Twoje dłonie z parapetu uśmiechasz się bo lubisz mój biały żagiel na wietrze Jesteś ciekawa i pytasz ile jest ziarenek piasku na plaży myślę że starczy dla nas miejsca aby się na nim położyć Kiedy jednak chcę wejść to zamykasz drzwi bo za zimno jest na pocałunki 1991 |
|
Jestem człowiekiem Jestem człowiekiem a nie poetą na śniadanie jem serek waniliowy zamiast stosu wierszy Staram się być snobem noszę oryginalne dżinsy i wkładam modne buty na grubej gumie żeby nie spłodzić wiersza W kontaktach z poezją ciągle uważam by nie zrobić głupstwa Dlatego stosuję antykoncepcję nie szperam w bibliotece nie kocham książek nie podglądam poetów Jestem abstynentem jednak czasami gdy zasnę ktoś zapuka do drzwi a ja nienormalny otwieram III 95r. |
|
Ludomania Gdybym miał talent Zygmunta namalowałbym portret kobiety przy fortepianie ( mógłby podobać się nawet w Paryżu ) Ze skraju horyzontu szum poprzecinanych łanów zboża krętymi ścieżkami lasu wypływa z portretu strugami włosów prosto do brzegu ramion kobiety przy fortepianie Plama po plamie obraz przecieka kolorem złota dojrzałych kłosów pszenicy Właśnie tam przy anonimowym zagonie kapusty pod sękatą wierzbą złamaną płaczem w plenerze skąpanym słońcem błyszczy zmartwychwstały Chopin gotowy na każde skinienie ręki pięknej fortepianistki Teraz kiedy pręży się jak kotka usiłując wydobyć dźwięki przemienia się w Niemen pląsający zalotnie w oddali Płótno oddycha wizją przyrody o szklanym zapachu kobiety przy fortepianie ( wyraźnie czuję jej woń na sobie ) Gdybym był artystą zasiadłbym do fortepianu luty 95r. |
|
Dla małych dzieci, świat nie jest większy od kilku metrów działki ogrodowej. Pamiętam, jak kilkuletni brzdąc filozoficznie założył ręce na piersiach. Stanął w rozkroku i z poważną miną oświadczył rodzicom: - Idę w świat! Po czym wszedł w gęstą trawę, wyższą od niego o głowę. |
|
"Wyznanie" jeśli się we mnie zakochasz to rzucisz palenie wyznając to położyła się obok na tapczanie wtedy najzwyczajniej w świecie powiem że cię kocham po czym pójdę do kuchni dalej smażyć rybę |
|
"Czekając na pana Boga" Kiedy byłem w szpitalu mój kolega powiedział że nocą dzieci idą do nieba przychodzi po nie pan Bóg bierze za rękę i oprowadza po raju kiedy nie mogłem zasnąć zazdrościłem im że są w niebie liczyłem łóżka od strony okna cierpliwie czekając na pana Boga |
|
"Wachta" W środku lata czas założył spodnie w obawie przed morskim wiatrem gwiżdżącym na palcach lewej burty. Zegar z bańkami na plecach przykucnął na ścianie by pocić godziny w nieprzemakalny moleskin. Teraz kiedy siedzę na wachcie bawi się ze mną w: "mamo ile kroków do Ciebie". Odpowiada cztery tip-topki i co minutę leniwie podwija wąsa. 4.08.1994 r. |
|
"Zegarmistrz" Mistrz zegara otworzył drzwi do środka. W warsztacie, słaniał się ku upadkowi - piec kaflowy do wypieku zegarów. Jedne gorące, inne już ostygły, a jeszcze inne sczerstwiały na półce. Zegary ścienne, budziki, te na rękę, z kopertą i bez koperty. Spieczone elektroniczne i ze wskazówkami. Prosto ze Lwowa, gdzie zegarmistrz pobierał nauki dobrych manier i uprzejmości. Ludzie składali zamówienia na wczoraj, a dzisiaj nie ma ich, aż do jutra. To największy problem mistrza ze współczesnością. Usprawiedliwiał, że bez gotówki, bo pogoda dla bogaczy dawno się skończyła. Wdychałem zapach staroci, przeglądałem staromodne gabloty. Kiedy wymieniał baterię, wyglądał, jak stary zegarmistrz z przedwojennego obrazka. Ustka III.94 r. |
|
Haiku babcia umarła i kruki zrobiły się czarne W piwnicy ojciec zakręcił ogród w słoiku na zimę na obiad poszli do lasu wystrugać widelce z drzewa hydrant na polu - małe dziecko w czapce Kasztany lakierowane jesienią Pierwszy notes Na szafce w szpitalu radość dziecka Letni zmierzch. Z gasnącego słońca parują kochankowie |