Chrystus i lodziarze.
Dlaczego artyści ubierają się na czarno?


Plotki zebrali i zmanipulowali Ewa Kępa i Stach Szabłowski


Artyści nie ubierają się na czarno. Artyści zawsze ubierają się na czarno, nawet gdy z pozoru ich szatki mają jakieś kolory. Sami artyści tylko przeczuwają o co chodzi. Zapytani o problemat czerni wydają się być zmieszani, z ich niechętnych grymasów prześwieca rodzaj zawstydzenia, tak jakby zostali przyłapani na robieniu czegoś bardzo brzydkiego. Co więcej ich wywody nie wydają się być do końca szczere, a raczej są tak pokrętne, że odnieśliśmy następujące wrażenie: może artyści ubierają się na czarno, bo chcą coś przed nami ukryć coś tak strasznego, że jedynie głęboka czerń jest wystarczająco nieprzezroczysta i pozwala temu czemuś ujść przed nachalnym i wścibskim spojrzeniem widza.

CO UKRYWAJĄ ARTYŚCI POD SWOIMI CZARNYMI SWETRAMI?

No właśnie co to takiego? Aby się dowiedzieć proponuje dokonać próbnej psychoanalizy tekstu na poniższym materiale źródłowym.


Marek Kijewski jako lodziarzPrzypadek 1: artysta Marek Kijewski (widziany w szarych sztruksach na szelkach, w swetrze w szaro-białe zygzaki i w płaszczyku Joy-Division - wszystko w gruncie rzeczy czarne)
W swoich przeczuciach dotyczących czarnych ciuchów wydaje się bliski wielorakiego sedna sprawy. Sedno nie jest jedno. Po etapie noszenia długich włosów i kwiecistych dzwonów (pewnie gdzieś w latach siedemdziesiątych) przerzucił się na ubrania bardziej stonowane bo czarne (lata 80). Głęboki odcień czarnych spodni pozwala Markowi skupić się na kolorach, którymi operuje w pracach a nie na spodniach. "Czarny jest nieobecnym kolorem, takim który nie przyciąga uwagi i którego praktycznie nie ma. Umożliwia obcowanie z kolorem na zewnątrz w pracach." Ergo kiedy Marek tworzy, woli, żeby go nie było, a było tylko to co na zewnątrz. Marek robi bardzo kolorowe rzeczy.
Trop historyczny: kolorysta Velasquez przez całe życie od momentu osiągnięcia pełnoletności nie wyskakiwał z czarnego kontrreformacyjnego stroju. Jego współcześni także. Za baroku wszyscy byli artystami. (Gdzie są dzieła?!)


przypadek 2: kim jest Roman Stańczak?
Roman jest ortodoxem czerni. Mówi się, że kiedy Roman patrzy w lustro widzi Chrystusa (czy Chrystus widzi w lustrze Romana?). Jednak Jezus, jak wiadomo, chodził w jasnych szatach. Na czarno za to ubiera się Ksiądz, Rabin i POP. Zawsze coś, choć już nie to samo. Może wskazówką będzie anegdotka: Stańczak siedzi w knajpie z jakimiś ludźmi, piją, zbiera kasę na następne piwa i mówi do kumpla: ja pójdę zamówić a ty w tym czasie powiedz im kim jestem. My podejrzewamy, że kapłanem sztuki. Ciekawe tylko którym księdzem, rabinem czy popem?
Zofia Kulik
Niektórzy twierdzą, że kiedy sztukę traktuje się poważnie niesie to ze sobą potrzebę
pewnych wyrzeczeń - strój musi odpowiadać powołaniu i nabiera, powiedzmy, mnisiego charakteru.

aneks 1: egzorcyzmy i CZARNO-(białe) fotokolaże Zofii Kulik
Zofia Kulik od lat odprawia egzorcyzmy nad totalitaryzmem. Ubiera się na czarno, włącznie z czupryną - egzorcyzmy wymagają posępnej powagi. Nie dziwi oczywiście, że wielki admirator jej twórczości Jerzy Truszkowski też nierzadko przyobleka się w minorową gamę


Mirosław Bałkaprzypadek 3: pompa funebris czyli Mirosław Bałka
Sprawa w tym przypadku jest oczywista, rodzinna tradycja, bo w jaki inny kolor mógłby się ubierać potomek wykonawcy nagrobków. Dochodzi do tego zamiłowanie do "atrakcyjności wizualnej" i "ten warunek spełnia Bałka znakomicie". Jego stroje są "proste i surowe" na przykład eleganckie czarne bluzy pod równie czarne i eleganckie marynarki. (cytaty z: Michał Kaczyński, recenzja z wystawy "Pause", Raster 3/1997)


Krzysztof Bednarskiprzypadek 4: elan vital czyli śmiech i sport to zdrowie
Krzysztof Bednarski (brak czarnych akcentów przyodziewku) zapytany jak to jest z tą czernią śmiał się długo i klepał po udzie. Robił to także przed zadaniem pytania, może więc wcale go nie słyszał. Janusz Bałdyga ubrany jak najbardziej na czarno (dżinsy i ortalionowy skafander w dobrym gatunku) okazał się Czarnym Rowerzystą - był to jego strój cyklisty.

Leon TarasewiczDygresja: ku pamięci wielkiego Beuysa.
Tryskający kolorami Leon Tarasewicz, przy całym swym oddaniu sprawom bujności życia, spłaca dług wobec tych co odeszli. Wytrwale nosi czarną rybacko-myśliwsko-fotograferską kamizelę z milionem kieszeni - tzw. bojsówkę. Josef nosił swoje bojsówki w kolorach umiarkowanych - dziś gdy go z nami nie ma przystoi wdziewać bojsówki wyłącznie w kolorze nocy.


Puenta: Lodziarze.
Z archiwum ASP: kiedy na egzaminach wstępnych wschodząca gwiazda polskiej sztuki - Daniel Zieliński przerwał wieloletnią zmowę czarnofilów i założył na się olśniewająco biały uniform własnej roboty, składający się z: kaftana, spodni, adidasów i foliowej maskującej osłonki na zegarek, jego współzdający koledzy z miejsca okrzyknęli go lodziarzem. Nieprzypadkowo. Figura lodziarza ma długą tradycję w świecie sztuki. Marek Kijewski, traktujący sprawy czarni z dystansem wspomina swe dziwaczne doświadczenie sprzed lat. Za czasów Neue Bieriemiennosti, nie tylko on, Filonik i Bałka trzymali czarny fason lecz także wielu ich kolegów, wśród nich, nomen omen, artysta Kruk. Kiedy Marek spotkał kiedyś Kruka ubranego w koszulę koloru khaki i białe spodnie, w pierwszej chwili nie poznał człowieka. Zamiast postaci kolegi objawił mu się nieznany Lodziarz.